wtorek, 2 kwietnia 2013

Zmierzch Przed Świtem cz.2 - RECENZJA




 Witam was po długiej, długiej przerwie. Jeżeli ktoś to czyta to bardzo mi miło. Zachęcam was do głosowania w mojej ankiecie, dzięki której dowiem się czy komu kolwiek podoba się mój blog :) Przyznam się, że nowe posty nie pojawiały się przez moje malutkie lenistwo, ale również przez dużą ilość nauki, testów, kartkówek itp. , spowodowanych chodzeniem do trzeciej klasy gimnazjum. No dobra koniec tłumaczeń, czas przejść do konkretów....

 W listopadzie byłam w kinie na drugiej części Przed Świtem, sagi Zmierzch. Było to dzień po premierze, która miała miejsce 16 listopada 2012 roku w Polsce, na świecie zaś 2 dni wcześniej. Reżyserem jest twórca poprzedniej części - Bill Condon. Obsada się nie zmieniła, pojawiła się tylko Mackenzie Foy grająca Renesmee, córkę Edwarda i Belli.

 Film zaczyna się w tym samym miejscu, w którym skończyła się poprzednia część, czyli na otwarciu przez Bellę oczu o ładnej, czerwonej barwie, świadczących o jej przemianie w wampira. Można by powiedzieć że teraz są szczęśliwą rodziną, wreszcie mogą żyć normalnie, kochać się, mają prześliczny owoc swojej miłości. Lecz nadciąga na nich niebezpieczeństwo, ogromne zagrożenie, które może przerwać ich szczęście. Mowa tu o dobrze nam znanym Volturi, którzy myślą że Renesmee jest nieśmiertelnym dzieckiem, których tworzenie jest zabronione. Nie wiedzą, że taka się urodziła i chcą ją zabić. Wszyscy szykują się na walkę z Volturi. Cullenowie zwołują wszystkie znane im wampiry z całego świata, aby ci potwierdzili, że dziecko Belli i Edwarda normalnie się rozwija i nie jest tym za kogo uważają je Volturi. Czy dojdzie do walki ? I czy uda się uratować Renesmee od śmierci ?

  Wejściówka do filmu zrobiła na mnie wrażenie i zapowiadała naprawdę ciekawych 115 minut filmu. Muszę powiedzieć, że postać Belli wyglądała zjawiskowo. Zazwyczaj ubierająca się jak chłopczyca w szarobure ubrania, nie sprawiała wrażenia zbytnio atrakcyjnej. Jednak w tej części stała się elegancką, seksowną kobietą, na którą wzrok przeniósł by nie jeden mężczyzna. Niezwykle rozbawiła mnie scena, w której Jacob (Taylor Lautner) ujawnia ojcu Belli swoją wilczą naturę. Oczywiście by to zrobić musiał zdjąć ubrania, mina ojca Belli i jego komentarze - bezcenne :) Był też moment zaskoczenia, ale o nim nie mogę opowiedzieć, gdyż zdradziłabym wam zbyt wiele. Powiem tylko tyle, moje oczy przy tym momencie zwiększyły się chyba dwukrotnie, a szczęka opadła do podłogi :) Jak zwykle w seansie towarzyszyła nam przyjemna muzyka.

  Mimo iż ta część była poddana dużej krytyce i dostała na Złotych Malinach 2013 kilka nagród (niezbyt pozytywnych) m.in w kategorii najgorszy film roku, mi on się podobał i był sporym zaskoczeniem, lecz w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Chciałabym żeby Stephenie Meyer napisała dalsze losy rodziny Cullenów, może coś o Renesmee i byśmy mogli ponownie pójść do kina, by obejrzeć kolejną ekranizację jej twórczości. Polecam ten film każdemu fanowi sagi Zmierzch, jak i innym ciekawym tej produkcji.



czwartek, 15 listopada 2012

Zmierzch Przed Świtem cz. 2 - recenzja wktótce

Hej. W sobotę idę na drugą część Zmierzchu przed świtem. Już się nie mogę doczekać. Zwiastuny zapowiadają naprawdę fajny film.  Po obejrzeniu na pewno dodam recenzje ze swoimi wrażeniami :)

niedziela, 21 października 2012

Dwie matki

Hej, ostatnio nie mam zbyt dużo czasu by zaglądać na bloga i dodawać nowe recenzje. Wiecie, trzecia gimnazjum - pełno nauki, konkursy itp. A na dodatek dopadło mnie przeziębienie i nie miałam zwyczajnie siły. Ale dzięki temu miałam okazję obejrzeć bardzo fajny film w telewizji, a mianowicie "Dwie matki". Jest to dość stary film, gdyż z 1995 roku, ale bardzo mi się podobał. Odtwórczynią jednej z głównych ról jest młoda Halle Berry,która wciela się w rolę Khaily Richards.

  Khaila, młoda, czarnoskóra narkomanka, rodzi syna - Isaiaha - , którego  porzuca na śmietniku. Następnego dnia niemowlaka znajdują ludzie zajmujący się wywozem śmieci. Mało go nie zgniata mechanizm śmieciarki. Oczywiście trafia do szpitala. Tam w maluszku zakochuje się była pracownica socjalna Margaret Lewin (Jessica Lange). Udaje jej się przekonać do adopcji męża Charlesa (David Strathairn), który początkowo nie był zbyt chętny, oraz nastoletnią już córkę Hannah (Daisy Eagan). Wszyscy pokochują chłopczyka. W międzyczasie jego biologiczna matka trafia do więzienia za kradzież w sklepie. Tam udaje jej się zerwać z okropnym nałogiem  dzięki pomocy pracownicy ośrodka resocjalizacyjnego - Gussie (Regina Taylor). Od niej dowiaduje się, że jej synek żyje (ona myślała że nie i to ją bolało). Po wyjściu z więzienia, można powiedzieć że zaczyna na nowo życie. Wynajmuje mieszkanie, znajduje pracę i bierze się za poszukiwanie jej kilkuletniego już dziecka. Dowiaduje się że wychowuje go dobrze sutuowana, biała rodzina. Postanawia go odzyskać. Wynajmuje adwokata, który ma jej w tym pomóc. Czy uda się jej ?

  Film bardzo mnie wzruszył, mimo zmęczenia nie zasnęłam obejrzałam go do końca, co świadczy o tym, że jest to bardzo dobra produkcja. Myślę, że daje też dużo do myślenia. Nastrój ma smutny, nie było ani jednego momentu, w którym moje usta z neutralnych (czasem w dół), uniosły się w górę. Świetna fabuła wg mojego zdania jak i obsada. Życiowa, wzruszająca historia, która poruszy każdego - przynajmniej tak mi się zdaje. Polecam, szczególnie osobom, które lubią dramaty i lubią się wzruszyć. Bardzo fajny film.